Przejdź do treści

    Kompensacja mocy biernej w stacji transformatorowej – strona SN czy nn i co rejestruje licznik

    Przy własnej stacji transformatorowej do rozliczenia energii biernej wchodzi także sam transformator, jeżeli układ pomiarowo-rozliczeniowy stoi po stronie średniego napięcia. Urządzenie pobiera moc bierną przez całą dobę, niezależnie od tego, czy hala pracuje, a licznik operatora liczy to razem z resztą zakładu.

    Przy zwykłym przyłączu niskiego napięcia pytanie w ogóle nie powstaje, bo transformator należy do operatora i stoi przed punktem pomiaru. Własna stacja przesuwa tę granicę. Zakład dostaje wtedy do zarządzania urządzenie, które pracuje bez przerwy i o którym nikt nie myśli jak o odbiorniku.

    Poniżej rozkładamy trzy decyzje, które z tego wynikają. Gdzie postawić baterię kondensatorów, co zrobić z zapotrzebowaniem transformatora na biegu jałowym oraz kiedy stopień pracujący na stałe zaczyna kosztować zamiast oszczędzać.

    Ten tekst wyjaśnia, jak liczy się rachunek i jak dobiera się rozwiązanie. Nie jest instrukcją montażu. Każdą pracę w stacji transformatorowej – pomiar, przepięcie przekładnika, załączenie stopnia stałego – wykonuje wyłącznie osoba z aktualnymi uprawnieniami kwalifikacyjnymi właściwymi dla urządzeń średniego napięcia, na podstawie polecenia i po dopuszczeniu do pracy. Granicę między tym, co wolno zrobić samodzielnie, a czym zajmuje się elektryk, rozkłada osobny tekst o samodzielnym budowaniu kompensatora.

    |

    Co zmienia własna stacja w rozliczeniu energii biernej

    Rozliczeniami za pobór energii biernej objęci są odbiorcy zasilani z sieci średniego, wysokiego i najwyższego napięcia (§ 52 ust. 2 rozporządzenia taryfowego, Dz.U. 2026 poz. 1182, stan na 8 września 2026 r.). Zakład z własną stacją transformatorową zasilany ze średniego napięcia mieści się w tej grupie z mocy samego przepisu, bez żadnego dodatkowego warunku.

    Ten sam ustęp mówi jeszcze jedno, o czym łatwo zapomnieć przy porównaniach z sąsiadem. Odbiorcy zasilani z sieci o napięciu znamionowym nie wyższym niż 1 kV mogą zostać objęci takimi rozliczeniami, ale objęci nimi być nie muszą. To możliwość po stronie operatora, nie obowiązek wynikający z przepisu.

    Druga rzecz dotyczy sposobu liczenia. Współczynnik tgφ do rozliczenia nie jest wskazaniem chwilowym z wyświetlacza w rozdzielnicy. Jest ilorazem energii zsumowanej za cały okres, czyli energii biernej wyrażonej w Mvarh lub kvarh i energii czynnej wyrażonej w MWh lub kWh, liczonych całodobowo albo w strefach objętych kontrolą (§ 52 ust. 5, stan na 8 września 2026 r.). Godziny, w których nikt nie patrzy na rozdzielnicę, wchodzą do tej sumy tak samo jak godziny szczytu.

    Z połączenia tych dwóch rzeczy bierze się cała reszta tekstu. Jeżeli układ pomiarowo-rozliczeniowy jest zainstalowany po stronie średniego napięcia, transformator znajduje się w torze objętym pomiarem, a jego własne zapotrzebowanie na moc bierną przechodzi przez licznik i wchodzi do sumy okresowej. Gdzie stoi układ w konkretnej stacji, rozstrzygają warunki przyłączenia i umowa – tego nie zakładaj z góry, tylko sprawdź w dokumentach. Sam mechanizm naliczania opisuje osobno tekst o ponadumownym poborze energii biernej, a przypisanie do grupy przyłączeniowej wyjaśniają taryfy prądu dla firm.

    Kiedy licznik nie odwzorowuje rzeczywistych rozpływów?

    Stacja z kilkoma transformatorami albo z rozbudowanym układem wewnętrznym potrafi mieć pomiar w miejscu, które nie pokazuje tego, co dzieje się naprawdę. Rozporządzenie przewiduje na to osobną ścieżkę.

    W przypadku gdy konfiguracja sieci oraz miejsce zainstalowania układów pomiarowo-rozliczeniowych nie odwzorowują rzeczywistych rozpływów mocy oraz energii biernej pobieranej z sieci przedsiębiorstwa energetycznego lub oddawanej do tej sieci, wielkość energii biernej podlegającą rozliczeniu ustala się na podstawie przeprowadzonych przez przedsiębiorstwo energetyczne, odbiorcę lub niezależną jednostkę pomiarów właściwych w odniesieniu do miejsca dostarczania energii elektrycznej, w sposób przez nie uzgodniony, chyba że zawarta umowa stanowi inaczej.

    Przepis wymienia trzy podmioty uprawnione do wykonania pomiarów i jednym z nich jest odbiorca (§ 52 ust. 11, stan na 8 września 2026 r.). To narzędzie po stronie zakładu, a nie wyłącznie po stronie operatora. Zastrzeżenie z końca zdania trzeba czytać razem z resztą, bo umowa może tę kwestię uregulować inaczej.

    Z czego składa się pobór mocy biernej samego transformatora

    Transformator pobiera moc bierną w dwóch porcjach, które zachowują się zupełnie inaczej. Jedna utrzymuje się dopóty, dopóki urządzenie jest pod napięciem, i nie interesuje jej obciążenie. Druga pojawia się wraz z prądem odbiorników i rośnie szybciej niż samo obciążenie.

    Pierwsza wiąże się z magnesowaniem rdzenia. Żeby w rdzeniu utrzymał się strumień, uzwojenie musi pobierać prąd, i ten prąd płynie także wtedy, gdy po stronie niskiego napięcia nie ma podłączonego ani jednego odbiornika. Miarą tego zjawiska jest prąd biegu jałowego, wielkość mierzona w badaniach konkretnego egzemplarza.

    Druga wiąże się z reaktancją rozproszenia uzwojeń. Tu zależność jest kwadratowa. Dwa razy większy prąd obciążenia oznacza czterokrotnie większe zapotrzebowanie na moc bierną z tego tytułu. Miarą jest napięcie zwarcia transformatora, podawane w procentach.

    Obu tych wartości nie znajdziesz w żadnym artykule i nie powinieneś ich stamtąd brać. Są cechą konkretnego egzemplarza. Napięcie zwarcia znajdziesz na tabliczce znamionowej, a prąd biegu jałowego w protokole badań albo w karcie katalogowej – na tabliczce go nie ma. Wymagania ogólne dla transformatorów zawiera PN-EN 60076-1:2011 (Transformatory – Część 1: Wymagania ogólne), aktualna według katalogu PKN sprawdzonego 2 września 2026 r.

    Rozdzielenie tych dwóch składników ma bardzo praktyczny skutek. Kompensacja nastawiona wyłącznie na godziny produkcji obejmuje tylko drugi z nich, a pierwszy zostaje nietknięty przez cały postój. Zakład pracujący na jedną zmianę ma więc transformator pod napięciem przez większość doby i przez większość doby płaci za jego magnesowanie.

    Tabela 1. Dwa składniki zapotrzebowania transformatora na moc bierną.
    Składnik Od czego zależy Skąd wziąć wartość Konsekwencja kosztowa
    Magnesowanie rdzenia Od napięcia na uzwojeniu. Nie zależy od obciążenia. Prąd biegu jałowego z protokołu badań albo karty katalogowej egzemplarza – na tabliczce znamionowej tej wielkości nie ma. Nie znika przy zatrzymanej produkcji, więc nie da się go przeczekać. To on tworzy pozycję na fakturze za weekend.
    Reaktancja rozproszenia Od kwadratu prądu obciążenia. Napięcie zwarcia transformatora, w procentach, z tabliczki znamionowej. Rośnie razem z produkcją, ale spada razem z nią. Ogranicza go każda kompensacja stojąca po stronie odbiorników.

    Dlaczego rachunek rośnie, kiedy zakład stoi

    Rozporządzenie traktuje pobór indukcyjny przy braku poboru energii czynnej jako osobną kategorię ponadumownego poboru, obok klasycznego niedokompensowania. Wynika to wprost z § 52 ust. 1 pkt 2, stan na 8 września 2026 r.

    Przez ponadumowny pobór energii biernej przez odbiorcę rozumie się ilość energii biernej odpowiadającą: […] 2) indukcyjnemu współczynnikowi mocy przy braku poboru energii elektrycznej czynnej, lub […]

    Ta kategoria rozlicza się inaczej niż niedokompensowanie. Opłatę stanowi iloczyn ilości tej energii oraz współczynnika krotności ceny energii elektrycznej, wynoszącego 0,50 na wysokim i najwyższym napięciu, 1,00 na średnim i 3,00 na niskim (§ 52 ust. 8, stan na 8 września 2026 r.). Nie stosuje się tu wzoru opartego na tgφ i tgφ0, i ma to swoją logikę – przy zerowym poborze energii czynnej ilorazu z § 52 ust. 5 nie da się w ogóle zbudować, bo w mianowniku stanęłoby zero.

    Mechanizm powstawania takiej pozycji jest prozaiczny. Wieczorem produkcja się kończy, prąd w przekładnikach spada poniżej progu czułości układu regulacji, regulator odstawia kolejno wszystkie stopnie baterii. Rozdzielnica jest wtedy praktycznie pusta, ale transformator zostaje pod napięciem i dalej pobiera moc bierną na magnesowanie. Licznik stojący po stronie średniego napięcia rejestruje ten pobór przez całą noc, cały weekend i cały postój remontowy. Jedno zastrzeżenie decyduje o tym, czy opisana wyżej kategoria dotyczy Twojego zakładu. Powstaje ona tylko przy całkowitym braku poboru energii czynnej. Jeżeli w nocy pozostaje choćby niewielki pobór – oświetlenie, biuro, sprężarka – rozliczenie idzie zwykłą drogą przez przekroczenie tgφ0, a nie przez tę kategorię. Sama nastawa niczego tu nie zmieni, co szerzej tłumaczy tekst o nastawie regulatora mocy biernej.

    Stopień stały – kompensacja biegu jałowego transformatora

    Kompensacja biegu jałowego polega na tym, że jeden stopień baterii pracuje na stałe, także wtedy, gdy regulator odstawił wszystkie pozostałe. Kondensator dostarcza wtedy moc bierną, której potrzebuje sam transformator, i pobór z sieci nie powstaje. To najprostsza odpowiedź na pobór indukcyjny przy braku poboru mocy czynnej.

    Rozwiązanie wygląda na oczywiste i takie w istocie jest, ale ma trzy granice, o które ludzie potykają się najczęściej.

    1. Moc dobiera się do zapotrzebowania transformatora, nie do jego mocy znamionowej. Stopień stały ma pokryć składnik magnesujący, a nie moc bierną, którą urządzenie pobrałoby przy pełnym obciążeniu. Punktem wyjścia jest prąd biegu jałowego danego egzemplarza. Cała procedura wymiarowania układu to osobny temat, opisany w tekście o doborze baterii kondensatorów krok po kroku.
    2. Stopień stały musi znikać razem z transformatorem. Kondensator wpięty na sztywno do szyn i zostawiony sam sobie po odstawieniu transformatora spod napięcia tworzy układ, którego nikt nie planował. Bateria oddaje wtedy moc bierną pojemnościową przy odstawionym transformatorze i podnosi napięcie na szynach, a w rozliczeniu pojawia się pozycja za przekompensowanie opisana w dalszej części. Właściwe rozwiązanie łączy załączenie stopnia z polem transformatora, a nie z istnieniem rozdzielnicy.
    3. Kondensator po wyłączeniu pozostaje naładowany. Czas rozładowania zależy od pojemności baterii i zastosowanych rezystorów, a po chwilowym zwarciu na okładzinach potrafi wrócić napięcie. Dlatego przed jakąkolwiek pracą uprawniony elektryk odłącza pole i zabezpiecza je przed załączeniem, stwierdza brak napięcia dwubiegunowym wskaźnikiem sprawdzonym przed pomiarem i po nim, a następnie uziemia i zwiera baterię. Żadna liczba z artykułu nie zastąpi tej procedury i żaden odczyt multimetru jej nie zastąpi.

    Warto też rozróżnić dwie rzeczy, które w rozmowach się zlewają. Stopień stały to nie to samo co kompensacja stała całego zakładu – to jeden element układu, który poza tym pracuje normalnie pod regulatorem. Różnicę między regulacją skokową a pracą bez regulacji rozkłada tekst o kompensacji stałej i dynamicznej.

    Bateria po stronie nn czy po stronie SN

    Strona niskiego napięcia jest wyborem domyślnym, bo bateria stojąca za transformatorem zdejmuje prąd bierny z jego uzwojeń. Bateria po stronie średniego napięcia poprawia bilans w punkcie pomiaru, ale przez uzwojenia transformatora nadal płynie tyle samo prądu, ile płynęło wcześniej.

    To rozróżnienie ma konsekwencję, której nie widać na fakturze, a widać w projekcie. Odciążony transformator odzyskuje zapas mocy pozornej, bo przez uzwojenia płynie mniejszy prąd całkowity przy tej samej mocy czynnej. Zakład, który zbliżył się do granicy przepustowości stacji, bywa w stanie odsunąć wymianę transformatora właśnie tą drogą. Zależność między mocą czynną, bierną i pozorną tłumaczy tekst o zapasie mocy pozornej.

    Warto też wiedzieć, że nie mówimy o dwóch wielkościach tego samego wyrobu. Baterie kondensatorów niskiego napięcia opisuje PN-EN IEC 61921:2026-07 (Kondensatory energetyczne – Baterie kondensatorów niskiego napięcia do poprawy współczynnika mocy), która zastąpiła wycofaną PN-EN 61921:2005. Kondensatory do równoległej kompensacji w sieciach o napięciu znamionowym powyżej 1000 V objęte są odrębną normą PN-EN 60871-1:2014-12. Obie sprawdzone w katalogu PKN 2 września 2026 r.

    Tabela 2. Bateria po stronie niskiego napięcia a bateria po stronie średniego napięcia.
    Kryterium Bateria po stronie nn Bateria po stronie SN
    Norma wyrobu PN-EN IEC 61921:2026-07 PN-EN 60871-1:2014-12 (powyżej 1000 V)
    Wpływ na obciążenie transformatora Zmniejsza prąd płynący przez uzwojenia. Nie zmienia prądu w uzwojeniach transformatora.
    Wpływ na rozliczenie w punkcie pomiaru Poprawia bilans widziany przez licznik po stronie SN, a dodatkowo zdejmuje z niego moc bierną pobieraną przez uzwojenia transformatora. Poprawia bilans słabiej. Zdejmuje z licznika własną moc bierną baterii, ale nie moc bierną pobieraną przez sam transformator.
    Typowe zastosowanie Rozdzielnica główna niskiego napięcia zakładu z jednym transformatorem. Rozbudowany układ zasilania, kilka transformatorów, kompensacja bilansu całej stacji.
    Wymagania eksploatacyjne Aparatura łączeniowa niskiego napięcia, dostęp jak do rozdzielnicy. Aparatura i procedury pracy właściwe dla urządzeń średniego napięcia.

    Kompensacja indywidualna, grupowa i centralna przy własnej stacji

    Wybór między kompensacją indywidualną, grupową i centralną po stronie niskiego napięcia nie zmienia istotnie wysokości opłaty za energię bierną, bo liczy ją jeden układ pomiarowo-rozliczeniowy, a każda z tych topologii odciąża transformator tak samo. Dla licznika istotne jest to, ile mocy biernej przekracza granicę pomiaru, a nie to, w którym miejscu zakładu została wytworzona. Inaczej jest przy przeniesieniu baterii na stronę średniego napięcia – wtedy transformator zostaje poza zasięgiem kompensacji, co rozkłada sekcja wyżej.

    Zmienia się natomiast coś innego i to jest właściwe kryterium wyboru. Im bliżej odbiornika stoi kompensacja, tym krótszy odcinek instalacji przenosi prąd bierny. Kompensacja indywidualna przy dużym silniku pracującym ciągle odciąża zasilający go kabel i pole rozdzielnicy. Kompensacja grupowa przy rozdzielnicy oddziałowej odciąża tor między rozdzielnicą główną a oddziałem. Kompensacja centralna nie odciąża wewnątrz zakładu niczego poza transformatorem, ale za to jest jednym urządzeniem, jednym regulatorem i jednym punktem serwisowym.

    Niezależnie od wybranej topologii jedno pozostaje wspólne. Przekładnik prądowy zasilający regulator ma obejmować cały prąd widziany przez licznik operatora. Wpięty za baterią albo tylko na jednym odpływie pokazuje regulatorowi obraz, którego licznik nie potwierdza, a różnica wychodzi dopiero na fakturze. W układach z kilkoma transformatorami rozstrzyga to, co obejmuje dany układ pomiarowy, więc pomiar dla regulatora uzgadnia się z konfiguracją rozliczenia. Przepięcie przekładnika jest pracą pod nadzorem uprawnionego elektryka – rozwarcie obwodu wtórnego pod obciążeniem samo w sobie jest zagrożeniem.

    W stacji z jednym transformatorem i rozproszonymi odbiornikami układ centralny przy rozdzielnicy głównej niskiego napięcia wygrywa najczęściej właśnie kosztem obsługi, a nie techniką. Sytuacja zmienia się, gdy jeden odbiornik odpowiada za większość zapotrzebowania i pracuje w ruchu ciągłym, albo gdy któryś wewnętrzny tor jest już na granicy obciążalności. Budowę samego układu i miejsce wpięcia przekładnika prądowego pokazuje tekst o schemacie układu kompensacji.

    Przekompensowanie i moc bierna oddawana do sieci

    Nadmiar kompensacji nie jest neutralny finansowo – opłacie podlega nadwyżka energii biernej ponad ilość odpowiadającą wartości współczynnika tgφ równego zero. Dotyczy to sytuacji z poborem mocy czynnej i sytuacji bez takiego poboru na równi (§ 52 ust. 1 pkt 3 oraz ust. 3 pkt 2, stan na 8 września 2026 r.).

    […] 2) ponadumowne wprowadzanie energii biernej określone jako nadwyżka tej energii ponad ilość odpowiadającą wartości współczynnika tgφ = 0 – zmierzone w strefach, w których jest prowadzona kontrola poboru i wprowadzania tej energii, lub całodobowo – zależności od rodzaju zainstalowanego układu pomiarowego.

    Cytat oddaje brzmienie ogłoszone. Brak przyimka przed słowem „zależności” jest usterką tekstu prawnego, nie zapisu w tym artykule.

    Sposób liczenia jest ten sam co przy poborze bez energii czynnej: iloczyn ilości energii i współczynnika krotności ceny, wynoszącego 0,50 na wysokim i najwyższym napięciu, 1,00 na średnim i 3,00 na niskim (§ 52 ust. 8). Nie ma tu progu tolerancji porównywalnego z tgφ0, bo punktem odniesienia jest zero.

    W stacji transformatorowej najkrótsza droga do tej pozycji prowadzi przez rozwiązanie z poprzedniej sekcji. Stopień stały dobrany z zapasem pracuje poprawnie w nocy w dzień roboczy, a w długi weekend, gdy zapotrzebowanie spada jeszcze bardziej, oddaje do sieci nadwyżkę. Rozporządzenie ujmuje to dwutorowo – jako ponadumowny pobór przy pojemnościowym współczynniku mocy (§ 52 ust. 1 pkt 3) i jako ponadumowne wprowadzanie ponad tgφ = 0 (§ 52 ust. 3 pkt 2), stan na 8 września 2026 r. Do naliczenia wystarczy pojemnościowy charakter współczynnika mocy w okresie kontroli. Nie trzeba czekać, aż licznik pokaże energię oddaną. Zakład wychodzi z jednej pozycji na fakturze i wchodzi w drugą. Szczegóły tego zjawiska rozkłada tekst o energii biernej pojemnościowej.

    Umowny współczynnik tgφ0 też warto w tym miejscu przypomnieć, bo bywa mylony z celem regulacji. Określa się go w warunkach przyłączenia albo w umowie, domyślnie przyjmuje wartość 0,4, wartość niższą dopuszcza wyłącznie indywidualna ekspertyza, a niżej niż 0,2 zejść nie można (§ 52 ust. 4, stan na 8 września 2026 r.).

    Rezonans z reaktancją transformatora

    Bateria kondensatorów i reaktancja transformatora tworzą razem obwód, który dla pewnej częstotliwości zachowuje się zupełnie inaczej niż dla częstotliwości sieciowej. Jeżeli ta częstotliwość wypadnie blisko harmonicznej obecnej w zakładzie, prąd tej harmonicznej rośnie zamiast maleć.

    Mechanizm jest prosty w opisie i nieprzyjemny w skutkach. Kondensator ma impedancję malejącą z częstotliwością, uzwojenie transformatora rosnącą. Gdzieś między nimi leży punkt, w którym oba elementy tworzą obwód o dużej impedancji dla źródła harmonicznej. Prąd, który przy częstotliwości sieciowej nikomu nie przeszkadzał, potrafi wtedy przeciążyć kondensatory i sam transformator.

    Co ważne, zjawisko zależy od mocy zainstalowanej baterii i od parametrów konkretnego transformatora, więc pojawia się i znika przy zmianie liczby załączonych stopni. Tekst nie podaje tu żadnych wartości ani współczynników odstrojenia dławików, bo są to wielkości projektowe wymagające pomiaru widma w danym zakładzie. Skutki po stronie urządzeń opisuje strona o skutkach harmonicznych dla transformatora, a same układy ograniczające – tekst o pasywnym filtrze harmonicznych. Jeżeli w zakładzie pracują napędy z falownikami, prostowniki albo zasilacze impulsowe, tę część planuje się razem z kompensacją, a nie po niej.

    Czego ten tekst nie rozstrzyga

    Kilka rzeczy da się ustalić wyłącznie na miejscu i żaden artykuł ich nie zastąpi.

    • Wartość prądu biegu jałowego i napięcia zwarcia Twojego transformatora – z tabliczki znamionowej i protokołu badań.
    • Poziom napięcia, do którego jest przyłączony Twój punkt poboru – od niego zależy współczynnik krotności, a rozporządzenie podaje dla niego trzy wartości: 0,50, 1,00 i 3,00.
    • Umowną wartość tgφ0 i miejsce zainstalowania układu pomiarowego – z warunków przyłączenia i umowy.
    • Moc baterii i podział na stopnie – z pomiaru profilu obciążenia, nie z mocy transformatora.

    Najczęstsze pytania o kompensację w stacji transformatorowej

    Czy transformator pobiera moc bierną, kiedy nic nie produkujemy?

    Tak. Dopóki transformator jest pod napięciem, pobiera moc bierną potrzebną do magnesowania rdzenia, i ten pobór nie zależy od obciążenia. Rozporządzenie przewiduje na taką sytuację osobną kategorię, czyli indukcyjny współczynnik mocy przy braku poboru energii czynnej (§ 52 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia taryfowego, Dz.U. 2026 poz. 1182, stan na 8 września 2026 r.).

    Gdzie ustawić baterię kondensatorów przy własnej stacji trafo, na SN czy na nn?

    Domyślnie po stronie niskiego napięcia, bo wtedy bateria zdejmuje prąd bierny również z uzwojeń transformatora. Strona średniego napięcia poprawia bilans w punkcie pomiaru, ale transformatora nie odciąża. To także dwa różne wyroby. Baterie niskiego napięcia opisuje PN-EN IEC 61921:2026-07, a kondensatory powyżej 1000 V norma PN-EN 60871-1:2014-12, obie sprawdzone w katalogu PKN 2 września 2026 r.

    Co to jest kompensacja biegu jałowego transformatora?

    To utrzymywanie jednego stopnia baterii w pracy również wtedy, gdy regulator odstawił pozostałe. Kondensator pokrywa wtedy zapotrzebowanie transformatora na moc bierną i pobór z sieci nie powstaje. Moc takiego stopnia dobiera się do prądu biegu jałowego konkretnego transformatora, a nie do jego mocy znamionowej.

    Czy kompensacja centralna wystarczy przy własnej stacji?

    Z punktu widzenia opłaty tak, bo rozliczenie liczy jeden układ pomiarowo-rozliczeniowy i nie interesuje go, gdzie w zakładzie powstała moc bierna. Kompensacja indywidualna albo grupowa ma sens wtedy, gdy trzeba odciążyć konkretny kabel lub pole rozdzielnicy, albo gdy jeden odbiornik odpowiada za większość zapotrzebowania.

    Czy bateria może spowodować dopłatę za energię bierną pojemnościową?

    Tak, jeżeli oddaje więcej mocy biernej, niż zakład w danej chwili potrzebuje. Opłacie podlega nadwyżka ponad ilość odpowiadającą wartości współczynnika tgφ równego zero, zarówno przy poborze energii czynnej, jak i bez niego (§ 52 ust. 1 pkt 3 oraz ust. 3 pkt 2, stan na 8 września 2026 r.). Najczęstszą przyczyną jest przewymiarowany stopień pracujący na stałe.

    Kto płaci za moc bierną transformatora, odbiorca czy operator?

    Rozstrzyga to miejsce zainstalowania układu pomiarowo-rozliczeniowego, zapisane w warunkach przyłączenia i umowie. Jeżeli układ stoi po stronie średniego napięcia, transformator jest w torze objętym pomiarem. Gdy konfiguracja sieci i miejsce pomiaru nie odwzorowują rzeczywistych rozpływów, wielkość do rozliczenia ustala się na podstawie pomiarów, które może przeprowadzić także odbiorca (§ 52 ust. 11, stan na 8 września 2026 r.).

    Redakcja kompensacjamocybiernej.com

    Piszemy o rozliczeniach energii biernej i o urządzeniach, które na nie wpływają. Twierdzenia dotyczące zasad rozliczeń opieramy na tekście rozporządzenia taryfowego odczytywanym u źródła, z podaniem jednostki redakcyjnej i daty sprawdzenia. Oznaczenia norm weryfikujemy w katalogu Polskiego Komitetu Normalizacyjnego. Parametrów zależnych od egzemplarza urządzenia nie podajemy, jeżeli nie mamy dla nich potwierdzonego źródła.